Kacper Ryx i zbrodnia w klasztorze (7) – Podst臋p

 

Moje podejrzenie zamieni艂o si臋 w pewno艣膰, gdy z oci膮ganiem powsta艂 z 艂awy za偶ywny, zupe艂nie 艂ysy zakonnik.

– Nie wspomina艂em o tym wcze艣niej, bo my艣la艂em, 偶e to wiecie. Zaraz po komplecie, kiedy wy, ojcze koadiutorze, ju偶 udali艣cie si臋 na spoczynek, zaczepi艂 mnie brat Jeremiasz i w waszym imieniu poprosi艂 o anta艂ek likworu dla naszych go艣ci.

– Nie zleca艂em mu tego, ojcze szafarzu.

– I mnie to zdziwi艂o, a i pora nie by艂a sposobna, lecz upiera艂 si臋 przy swoim i wreszcie wyda艂em mu, o co prosi艂.

Przeor nie dr膮偶y艂 tematu, gdy偶 i tak po艣r贸d mnich贸w zapanowa艂o niezdrowe poruszenie, i pozwoli艂 zgromadzeniu opu艣ci膰 kapitularz. Mnisi rozchodzili si臋 grupkami, 偶ywo rozprawiaj膮c o nadzwyczajnych wypadkach, tak r贸偶nych od codziennej monotonii.

– Dlaczego brat Jeremiasz to uczyni艂? 鈥 spyta艂 mnie zdezorientowany przeor, kiedy zostali艣my sami. 鈥 To膰 musia艂 wiedzie膰, 偶e rzecz si臋 wyda i to pr臋dzej ni偶 p贸藕niej.

– S膮 trzy mo偶liwo艣ci. Primo: ufa艂, 偶e jednak rzecz si臋 nie wyda. Secundo: by艂 tak zdesperowany, 偶e nie dba艂 o konsekwencje. Tertio: zak艂ada艂, 偶e zanim przyjdzie mu si臋 t艂umaczy膰, b臋dzie daleko st膮d.

– Przewidzia艂 w艂asn膮 艣mier膰?!

– Niezupe艂nie to mia艂em na my艣li. Tusz臋, 偶e zamierza艂 uciec z klasztoru przy pierwszej nadarzaj膮cej si臋 okazji, poniewa偶 co艣 go sp艂oszy艂o. A raczej kto艣. Kt贸ry艣 z go艣ci. Czy wszyscy, jak ja, przybyli wczoraj?

– Tak. Pozawczoraj go艣cili艣my kilku kupc贸w zd膮偶aj膮cych na Jarmark 艢wi臋toja艅ski do Kazimierza, ale wszyscy wyjechali wczoraj skoro 艣wit. Zaraz po nonie zjawi艂o si臋 tych dw贸ch Rakuszan wracaj膮cych z Krakowa do Pragi, potem ze wsp贸lnikiem im膰 Kwak, ju偶 w贸wczas sp贸藕niony z powodu tego nieszcz臋snego ko艂a, po nim wy, doktorze, a po was, tu偶 przed nieszporami, im膰 Wrader, jako i wy zd膮偶aj膮cy do Krakowa. Wyt艂umaczcie mi jedno, doktorze. W jakim celu brat Jeremiasz uraczy艂 wszystkich go艣ci likworem?

Spojrza艂em na niego z zaskoczeniem.

– My艣la艂em, 偶e to oczywiste. Dosypa艂 lub dola艂 czego艣 do trunku i u艣pi艂 nas. Chcia艂 mie膰 pewno艣膰, 偶e nikt nie przeszkodzi w um贸wionym spotkaniu, kt贸re zosta艂o wyznaczone po p贸艂nocy. Mnisi przebywali w贸wczas w ko艣ciele na nokturnach, godzinie czyta艅 i jutrzni. To dawa艂o bratu Jeremiaszowi i jego przysz艂emu zab贸jcy dwie albo i trzy godziny, by om贸wi膰 swoje sprawy. A temu drugiemu do艣膰 czasu na mord i zatarcie 艣lad贸w. Wytarcie krwi z kamieni i odzie偶y, pozbycie si臋 narz臋dzia zbrodni, kt贸re zapewne spoczywa na dnie studni, i spokojny powr贸t na kwater臋. Tylko drzwi nie m贸g艂 za sob膮 zamkn膮膰, bo nim o tym pomy艣la艂, wrzuci艂 trupa do studni razem z wytrychem. Gdzie znajd臋 ojca Jacka?

– Jak zazwyczaj: w 鈥瀏贸rnych ogrodach鈥 na po艂udniowym stoku, mi臋dzy klasztorem a browarem, gdzie dogl膮da swoich zi贸艂 leczniczych, albo w aptece.

Zanim si臋 rozstali艣my, musia艂em mu obieca膰, 偶e go艣ci b臋d臋 indagowa艂 taktownie i jak najpr臋dzej przyjd臋 zda膰 relacj臋 z post臋p贸w inwestygacji. Ojca Jacka nie musia艂em daleko szuka膰. Razem z bratem Janem uwijali si臋 w aptece, ucieraj膮c co艣 w mo藕dzierzu. Apteka mie艣ci艂a si臋 mi臋dzy kuchni膮 a izbami go艣cinnymi, za艣 wchodzi艂o si臋 do niej przez infirmeri臋, pust膮 w tej chwili. Spojrzeli na mnie przyja藕nie, poniewa偶 zawsze, kiedy wypad艂o mi odwiedzi膰 klasztor, wst臋powa艂em do ich kr贸lestwa wymieni膰 fachowe uwagi na temat zi贸艂 i ich zastosowania oraz innych sekret贸w medycznych. Poza tym od dziecka lubi艂em apteki z ich woniami, p臋kami zwisaj膮cych zewsz膮d susz膮cych si臋 zi贸艂, s艂ojami pe艂nymi egzotycznych korzeni i rozmaitych 艂akoci oraz rozmaitymi wagami, mo藕dzierzami i tyglami.

– Ojcze Jacku, macie sam laudanum?

Zmiesza艂 si臋.

– Mam, i to wcale mocne, bo skutecznie 艂agodzi b贸le, ale nie m贸wcie przeorowi, a ju偶 bro艅 Bo偶e opatowi. Lepiej, 偶eby nie wiedzieli, co w razie potrzeby za偶ywaj膮 i nawet sobie chwal膮.

Opiumow膮 tynktur臋 wynalaz艂 Paracelsus, ale ani on sam, ani jego nauki i leki nie cieszy艂y si臋 popularno艣ci膮 w ko艣cielnych kr臋gach.

– Nikomu nie powiem. Poka偶cie mi, w czym je trzymacie.

Skin膮艂 na brata Jana, kt贸ry z najwy偶szej p贸艂ki zdj膮艂 zakorkowan膮 flaszk臋 i dr偶膮c膮 r臋k膮 postawi艂 j膮 na stole.

– Przeb贸g! 鈥 zawo艂a艂 pater. 鈥 Dawno go nie u偶ywa艂em, a brakuje chyba po艂owy! Gdzie si臋 podzia艂a?

– Jest, a raczej niedawno by艂a, we mnie i drugich go艣ciach, ale ju偶 nie da si臋 jej odzyska膰 鈥 odpar艂em.

KONIEC ODCINKA SI脫DMEGO

PYTANIE DO CZYTELNIK脫W:

Dlaczego Ryx, do艣wiadczony medyk, nie zorientowa艂 si臋, 偶e za偶ywa
maj膮ce charakterystyczny smak laudanum?

Kacper Ryx i zbrodnia w klasztorze (0) - Pocz膮tekZbrodnia w Klasztorze 8 - Eliminacja

S艁OWNICZEK

Brat (frater) 鈥 zakonnik bez 艣wi臋ce艅 kap艂a艅skich (w przeciwie艅stwie do ojca).

Dormitoria 鈥 wsp贸lne sypialnie mnich贸w.

Hospitaliusz 鈥 opiekun go艣ci klasztornych.

Infirmierz 鈥 prze艂o偶ony nad infirmeri膮 (izb膮 chorych, 鈥瀗iemocnic膮鈥).

Ja艂mu偶nik 鈥 zakonnik czuwaj膮cy nad podzia艂em 偶ywno艣ci, odzie偶y i ja艂mu偶ny dla ubogich.

Jutrznia (laudesy) 鈥 nabo偶e艅stwo odbywane o 艣wicie (mi臋dzy nokturnami a prym膮).

Kapitularz 鈥 miejsce zebra艅 zgromadzenia mnich贸w.

Klauzura 鈥 zamkni臋ta dla obcych cz臋艣膰 klasztoru.

Koadiutor 鈥 tu: pomocnik opata (i jego przysz艂y nast臋pca) wyznaczony przez kr贸la, pe艂ni膮cy rol臋 przeora.

Komandatariusz 鈥 na mocy tzw. komendy odg贸rnie wyznaczony przez kr贸la prze艂o偶ony klasztoru (czasem bez 艣wi臋ce艅 i 艣lub贸w zakonnych, a nawet nie mieszkaj膮cy w opactwie, tylko czerpi膮cy dochody nale偶ne opatowi).

Kompleta 鈥 ko艅cz膮ca dzie艅 (odmawiana po wieczerzy 鈥 cenie) kr贸tka wsp贸lna modlitwa za spokojn膮 noc i dobr膮 艣mier膰.

Liturgia godzin (brewiarz) 鈥 rodzaj modlitw odprawianych 7 razy w ci膮gu dnia, obowi膮zkowych dla os贸b, kt贸re przyj臋艂y 艣wi臋cenia lub 艣luby wieczyste; brewiarzem nazywa si臋 tak偶e modlitewnik do liturgii godzin.

Nieszpory 鈥 d艂u偶sze nabo偶e艅stwo wieczorne.

Nokturny (wigilie, matutina) 鈥 mod艂y nocne odprawiane po p贸艂nocy.

Nona 鈥 kr贸tkie oficjum odprawiane o godz. 9-tej (wg rachuby rzymskiej), czyli ok. 3-ej po po艂udniu.

Oblat 鈥 dziecko oddane w s艂u偶b臋 bo偶膮.

Oficjum 鈥 wsp贸lna modlitwa liturgiczna w ramach liturgii godzin (brewiarza) odprawiana przez zakonnik贸w w ch贸rze 7 razy podczas dnia (pory modlitw wyznacza艂y rytm dnia zakonnik贸w wg nast臋puj膮cego porz膮dku: nokturny, jutrznia, pryma, tercja, seksta, nona, nieszpory, kompleta).

Opat 鈥 prze艂o偶ony klasztoru wybrany przez zgromadzenie jako reprezentant Boga.

Profesja 鈥 z艂o偶enie 艣lub贸w zakonnych.

Przeor 鈥 zast臋pca i pomocnik opata (w regule 艣w. Benedykta), w niekt贸rych zakonach prze艂o偶ony klasztoru.

Pryma 鈥 pierwsza kanoniczna godzina dnia wed艂ug rachuby rzymskiej (ok. 6 rano), tu: pierwsze oficjum (mod艂y) dzienne.

Refektarz 鈥 sala jadalna w klasztorze.

Scholastyk 鈥 kierownik szko艂y (scholi) klasztornej.

Seksta 鈥 oficjum odprawiane oko艂o po艂udnia.

Szafarz 鈥 w klasztorze dba艂 o zaopatrzenie i wy偶ywienie, kupowa艂 i sprzedawa艂 grunty i lasy, egzekwowa艂 nale偶no艣ci, mia艂 w pieczy folwarki, m艂yny, browary i stawy rybne.

Tercja 鈥 oficjum trzeciej godziny, kt贸re 艣piewano ok. 9-tej rano.

Tonsura 鈥 wygolony kr膮偶ek na g艂owie mnicha.

Wirydarz 鈥 ogr贸d umieszczony wewn膮trz klasztoru, ze studni膮 lub fontann膮 na 艣rodku.

 

Komentowanie wy艂膮czone